NAJBLIŻSZE WYPRAWY
http://pamir.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/600967S_07_010731_730_300.jpg link
http://pamir.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/797493S_07_002305_730_300.jpg link
http://pamir.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/988717S_07_005217_730_300.jpg link
http://pamir.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/841224S_07_000451_730_300.jpg link
http://pamir.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/271490S_2004_01_ACO_04_23_730_300.jpg link
Najpiękniejszy trekking świata. Góra gór - Everest. 2 najlepsze punkty widokowe w Himalajach. 4 ośmiotysięczniki. Skalp Yeti. Więcej
Wspinaczka na sześcotysięcznik u stóp Everestu. Dolina Gokyo. Wspaniała panorama z Gokyo - Ri. Klasztory buddyjskie. Więcej
Świt na Poon Hill, Dhaulagiri, Sanktuarium Annapurny, przejażdżka na słoniu, rafting, lot wokół Everestu, magia Kotliny Katmandu Więcej
Śniegi Kilimandżaro. Kultura Masajów. Rajskie plaże Zanzibaru. Rafa koralowa. Uhuru Peak. Krater Ngorongoro. Więcej
Najwyższa góra obu Ameryk! Korona Ziemi. Najwyższy nieazjatycki szczyt na globie. Więcej
|
Strona główna
|
poniedziałek, 30 sierpnia 2010 18:53 |
|
Po trzech emocjonujacych dniach zakonczylismy safari w trzech najpiekniejszych parkach narodowych Tanzanii.
Na poczatek odwiedzilismy Tarangire. Tego roku park obfitowal w niezliczone stada dzikich zwierzat, byly slonie, antylopy gnu, elandy i zebry. Ale najwieksza radosc sprawila nam rodzina lwow. Nasz doswiadczony kierowca - tropiciel zbaczajac z utartej sciezki pozwolil nam nacieszyc sie "sam na sam" stadkiem 7 drapieznikow. Przezylismy tez chwile "grozy" gdy jedno z mlodych lwiatek zaniepokojone obecnoscia samochodu probowalo zaatakowac. Skonczylo sie jednak na chwilowym skoku adrenaliny :-)
Kolejnego dnia zjechalismy na samo dno krateru Ngorongoro by podziwiac bogactwo przyrody tego miejsca. I tym razem nie zawiodly nas lwy. Widzielismy samego "Krola" oraz kilka mlodych i lwic. Lecz i tutaj nie obylo sie bez przygody. Tym razem z sokolem w roli glownej, ktory pikujac w dol sprytnie wykradl Krzysiowi obiadowego nalesnika z dloni.
Trzeci dzien poswiecilismy na zwiedzenie Parku Manyara. Przezyciem okazalo sie bliskie spotkanie ze stadem zyraf, ktore doslownie na wyciagniecie reki palaszowaly kolczaste akacje.
Jutro ruszamy na Zanzibar. Zobaczymy jakie przygody przyniesie nam Rajska Wyspa! |
|
wtorek, 31 sierpnia 2010 22:59 |
|
Dziś o 1. w nocy grupa ruszyła w kierunku szczytu. Po 6 godzinach - o 7 rano - wszyscy w komplecie stawili się naszczycie Araratu. Pogoda dobra: lekki mróz, lekki wiatr i słońce. Wszystkim zdobywcom gratulujemy! |
|
poniedziałek, 30 sierpnia 2010 20:57 |
|
Dziś o 13.00 wszyscy dotarli do obozu na wysokości 4200 m. Resztę dnia spędzili na odpoczywaniu i regeneracji sił przed wyjściem na szczyt. Dziś w nocy planowany jest atak szczytowy. Trzymamy kciuki. |
|
niedziela, 29 sierpnia 2010 15:42 |
|
Tymczasem Bolek z grupą udał się do wschodniej Turcji. Po drodze korzystając z przerwy w podróży grupa zwiedziła nocny Stambuł po czym bez przeszkód dotarła do Kurdystanu. Nieco dziwią czołgi i transportery opancerzone na ulicach, ale nie takie rzeczy na naszych wyprawach już widzieliśmy. Życie toczy się normalnie i wszyscy do tego stanu rzeczy przywykli.
Dziś w końcu po długiej podróży można było rozprostować nogi – podejście do obozu pierwszego z 2150 m na 3300 m. Teraz nerwowe oczekiwanie na obiad, a po południu spacer aklimatyzacyjny nieco wyżej. Jutro celem jest obóz II na wys. 4200 m. |
|
sobota, 28 sierpnia 2010 15:40 |
|
Dziś o świcie wiekszosc grupy osiągnęła najwyższy wierzchołek Kilimandżaro – Uhuru. Trzy osoby zawrocily z trasy z pwodu zlego samopoczucia, pozostalych 9 Uczestnikow wyprawy w komplecie zameldowalo sie pod slynnymi "deskami".
Mimo wcześniejszych deszczy i mgieł, pogoda na szczycie - idealna. Bylo bezwietrznie i cieplo, a promienie wschodzacego slonca, ktore zastaly nas tuz przed szczytem dodaly energii. Z najwyzszego punktu Afryki podziwialismy piekny widok rozswietlonego lodowca i pierzynki chmur ponizej. Wszystkim Zdobywcom gratulujemy!
Po południu wszyscy bezpiecznie zeszli na dół i odpoczywają w obozie Mweka. Jutro zejście do bramy parku i zasłużony odpoczynek. |
|
piątek, 27 sierpnia 2010 21:35 |
|
Po przybyciu na Czarny Ląd grupa ruszyła przez wyżyny kenijskie do Tanzanii, by u stóp wulkanu Meru odpocząć po trudach podróży w ogrodach naszego hotelu. Następnego dnia w lekkim deszczu rozpoczęła się wędrówka na Dach Afryki. Jak to zwykle bywa na Kilimandżaro deszcz nie trwał długo i już w słonecznej pogodzie po niecalych 4 godzinach marszu wszyscy osiągnęli obóz pierwszy - Machame Hut.
Kolejnego dnia celem był obóz II - Shira Hut i mimo nienajlepszej pogody wszyscy bez trudu dotarli na miejsce. Wieczorem, jak zwykle na przepieknym plateu Shira, podziwiać było można zapierajacy dech w piersiach zachód słońca nad Afrykanskim Gigantem.
Kolejny dzień to przejście do obozu III - Barranco. Czesc grupy wybrala trudniejszy wariant z przejściem przez Lava Tower, byli nawet tacy, którzy wspieli się na sam szczyt turni. Przed samym obozem zachwycil nas las potężnych senecji. Bylo zimno i wietrznie.
Dziś ostatni obóz w drodze na szczyt – Barafu Hut. Dojście na wysokość 4600 m dało się wszystkim we znaki. To nie byl latwy dzien. Dodajmy, ze jest wyjątkowo zimno i mgliście, szczyt do tej pory nie wylonil sie nawet na chwile. Atak szczytowy planujemy w nocy, podzieleni na trzy grupy.
Trzymajcie za nas kciuki! |
|
czwartek, 26 sierpnia 2010 22:06 |
W piątek 27 sierpnia rozpoczyna się nasza wyprawa na Ararat - najwyższy szczyt Turcji. Z Berlina polecimy do Stambułu, a stamtąd do Van, skąd busem udamy się do Dogubayazit, gdzie powinniśmy dotrzeć w sobotę wczesnym popołudniem. Potem czeka nas dzień odpoczynku, nocleg w Doubayazit i następnego dnia ruszymy do podnóża góry. Trzymajcie kciuki i czekajcie na wieści! |
|
niedziela, 22 sierpnia 2010 23:02 |
|
Dziś pod kierownictwem Oli ruszyła kolejna w tym roku wyprawa na Kilimandżaro. Grupa w tej chwili leci do Afryki. Na razie wszystko przebiega zgodnie z planem i bez żadnych problemów. Przypomnijmy, że od kilku dni na Czarnym Lądzie jest już jedna z naszych grup, a we wrześniu ruszy kolejna na najwyższy szczyt Afryki. |
|
środa, 10 lutego 2010 15:00 |
Miło nam poinformować, że magazyn TRAVELER w numerze 2/2009 poleca nas jako najlepszego i sprawdzonego organizatora trekkingów w Himalajach. Zapraszamy więc serdecznie na wyprawę z nami! Polecamy lekturę artykułu, który jest tematem numeru: 'Trekking: do bazy pod Everestem, na lodowiec Baltoro, wokół Annapurny.'
|
|
środa, 18 sierpnia 2010 09:24 |
Wróciliśmy już z kaukaskich wojaży, ze świeżymi jeszcze wspomnieniami, zmęczeni, ale szczęśliwi i dumni z sukcesu. Dzień, a raczej noc ataku szczytowego wypadał 13 sierpnia w piątek i prognozy nadsyłane przez Piotra właśnie tej dacie dawały największą szansę na powodzenie. Trudno było w to uwierzyć 12 sierpnia wieczorem, kiedy nad naszymi głowami szalała zamieć, a kolejne centymetry śniegu przykrywały lodowiec. Jednak znów prognoza okazała się bezbłędna i noc przyniosła idealne warunki do ataku - była bezwietrzna, bezchmurna i relatywnie ciepła. I znów z gwiaździstego nieba leciał deszcz perseidów, a przed nami i za nami noc rozświetlały światła czołówek i ratraków. A my znów w górę, przez lodowiec...
Podzieliliśmy się tym razem na dwie duże grupy - jedną prowadzoną przez Bolka i drugą prowadzoną przez bakarskiego przewodnika Muhamada Sotajewa. Od godziny 12.00 do 15.00 stawaliśmy na szczycie, wygonieni z niego w końcu przez burzę, opad śniegu i wyładowania elektryczne.
Dwie osoby nie osiągnęły szczytu - jedna z powodu awarii sprzętu, druga natomiast doszła do przełęczy i na wys. ok. 5400 m postanowiła wracać.
Podczas wyjazdu i w trakcie ataku szczytowego bardzo pomógł nam Bartek, który pojechał z nami drugi raz atakować tę górę i któremu tym razem się udało. Razem z Bolkiem, Bartkiem i Muhamadem na szczyt weszły 22 osoby. Wszystkim raz jeszcze gratulujemy i dziękujemy za udział w wyprawie.
|
|
piątek, 13 sierpnia 2010 12:13 |
|
Dziś w nocy grupa zmierzyła się z kaukaskim olbrzymem. Pogoda nie nastrajała do ataku, a spore opady śniegu utrudniały wspinaczkę. Jednak prognoza dawała szansę na wejście tylko dziś. Niełatwa decyzja o ataku w ew. zadymce śnieżnej się opłaciła - tym bardziej, ze po wieczornym opadzie noc okazała się bezchmurna i bezwietrzna. Po 9 godzinach mozolnej wspinaczki na szczyt dotarły pierwsze osoby, a tym którzy mieli wolniejsze tempo wejście zajęło ponad 12 godzin. Jedna osoba zawróciła z przełęczy, a jedna z powodu połamania raków w ogóle musiała zrezygnować z wyjścia. Po raz kolejny Bolek udowodnił, że znając górę jak własną kieszeń i mając dobrą prognozę pogody, jest w stanie tak pokierować atakiem szczytowym, by dać szanse każdemu na zdobycie szczytu. Wszystkim Zdobywcom gratulujemy hartu ducha.
Jutro grupa schodzi do doliny Baksanu świętować sukces. |
|
poniedziałek, 09 sierpnia 2010 10:40 |
|
Podroz na Kaukaz jak zwykle do najprostszych nie nalezala. Tym razem szalejace wokol Moskwy pozary spowily gestym i gryzacym dymem lotnisko, ograniczajac widocznosc do mniej niz 200 m. Nie przeszkodzilo to dzielnym rosyjskim pilotom w bezpiecznym dotarciu do Mineralnych Wod.
Na miejscu jak zwykle wszystko przebiega bez zadnych problemow. Za nami wyjscie akliatyzacyjne do obserwatorium. Dzis przenieslismy sie do Krugazora na wys. 3000 m n.p.m. Jutro planujemy wyjscie do Beczek, a pojutrze przenosimy sie do Prijuta na wys. 4100 m n.p.m. Atak szczytowy wypadnie najprawdopodobniej 13-go w piatek. To na razie palny, ktore zweryfikuje pogoda i mozliwosci grupy. |
|
piątek, 06 sierpnia 2010 08:36 |
Dzisiaj rusza kolejna wyprawa na Elbrus. Podróżujemy w kilku mniejszych grupach z Berlina, Warszawy, Londynu i Kaliningradu - przez Moskwę - aby dotrzeć do Mineralnych Wód i pojechać dalej, do celu, ktory niezmiennie tam na nas czeka. Już w niedzielę pierwsza wycieczka aklimatyzacyjna - trzymajcie kciuki za nas i za pogodę! |
|
czwartek, 29 lipca 2010 14:57 |
Po udanej wyprawie lipcowej nadchodzi czas na drugie oblężenie Elbrusa - tym razem w sierpniu. Zakończylismy przyjmowanie zgłoszeń i nasza grupa liczy 20 osób. Część wyrusza już 6 sierpnia, a spotykamy się u stóp góry 7 sierpnia po południu. Potem przyjdzie czas na żmudną aklimatyzację, nerwowe spoglądanie w niebo i czekanie na pomyślne prognozy. I może znów uda nam się stanąć na szczycie? |
|
niedziela, 16 maja 2010 14:56 |
W Alpach, podczas jednej z naszych wypraw spotkaliśmy wybitnego wspinacza Sir Christian'a Bonington'a. Brytyjczyk jest wspinaczem znanym w całym świecie, ma na swoim koncie wiele z najwyższych szczytów oraz przejść najtrudniejszymi drogami. Jest także autorem książek o tematyce górskiej. Prywatnie jest pogodnym i życzliwym człowiekiem, chętnym do długich dysput o górach. W rozmowie z Olą wspominał wielu polskich wspinaczy z jakimi stykał się w czasie swojej górskiej kariery. (Na zdjęciu Sir Christian Bonington i Ola Bielecka).
 Oto lista niektórych osiągnięć Chrisa Bonington'a:
- 1958 - pierwsze brytyjskie przejście drogi Bonattiego na południowo-zachodnim filarze Petit Dru w Alpach;
- 1960 - wejście na Annapurnę II w składzie łączonej ekspedycji Brytyjsko-Nepalsko-Indyjskiej;
- 1961 - drugie wejście na Nuptse (7879 m n.p.m.);
- 1961 - pierwsze przejście Filara Frêney na Mont Blanc w zespole z Ianem Cloughem, Donem Whillansem i Janem Długoszem;
- 1961 - pierwsze wejście na Centralną Wieżę w masywie Torres del Paine w Patagonii z Donem Whillansem;
- 1961 - pierwsze brytyjskie przejście północnej ściany Eigeru z Ianem Cloughem;
- 1970 - kierownik zakończonej sukcesem wyprawy na południową ścianę Annapurny. Dougal Haston i Don Whillans weszli na szczyt;
- 1973 - pierwsze wejście na Brammah (6411 m n.p.m.) w Kaszmirze;
- 1974 - pierwsze wejście na Changabang (6864 m n.p.m.) w Himalajach Garhwalu;
- 1975 - kierownik brytyjskiej wyprawy na Mount Everest, podczas której Dougal Haston i Doug Scott weszli na szczyt ścianą południowo-zachodnią;
- 1975 - kierownik brytyjskiej wyprawy na zachodnią ścianę K2;
- 1977 - wspinaczka i słynne dramatyczne sześciodniowe zejście ze szczytu Baintha Brakk (7285 m n.p.m.) wraz z Dougiem Scottem;
- 1980 - kierownik wyprawy brytyjskiej na Gongge'er Shan (Kongur) (7719 m n.p.m.) w Pamirze Wschodnim, na szczyt wszedł z Peterem Boardmanem, Alem Rousem i Joe Taskerem;
- 1983 - pierwsze wejścia na Shivling (6501 m n.p.m.) w Himalajach, styl alpejski;
- 1983 - pierwsze brytyjskie wejście na Masyw Vinsona (4897 m n.p.m.) w Antarktyce - solo;
- 1985 - w wieku 50 lat wchodzi na Everest w składzie wyprawy norweskiej;
- 1988 - kierownik brytyjsko-amerykańskiej wyprawy, która dokonała pierwszego wejścia na zachodni wierzchołek Melungtse (7023 m n.p.m.);
- 1988 - kierownik wyprawy "Greenland the hard way" (Grenlandia trudniej !) która popłynęła na Grenlandię i próbowała zdobyć szczyt The Catherdral;
- przez lata 90. brał udział w wielu wyprawach, dokonując pierwszych przejść w górach Grenlandii, Rolwaling Himal i Kimanur Himalaya. Wszedł na Elbrus i przeszedł północno-wschodni filar Uszby.
|
|
wtorek, 27 lipca 2010 07:31 |
|
Ostatnie dni w Tien-szanie spedzamy nad jez. Issyk-Kul. Opalamy sie na dzikiej plazy, kapiemy w cieplej i lazurowej wodzie podziwiajac lodowce na okolicznych szczytach, zjadamy arbuzy i morele, popijajac calosc kumysem i lokalnym piwem. Zoladki jak na razie daja rade :-) Dzis wieczorem wybieramy sie na koncert lokalnego artysty. Oj bedzie sie dzialo. |
|
sobota, 24 lipca 2010 20:19 |
Ostatnia noc trekkingu wypadła pod przełęczą Telety na wysokości 3380 m. Trzeba było wydrzeć trochę miejsca miejscowym świstakom, ale udało się! Noc, jak zwykle ostatnio, deszczowa i gradowa. Za to dzień piękny i słoneczny.
Jutro grupa schodzi w doliny, a potem zasłużony odpoczynek nad jeziorem Issyk Kul. Wszyscy zazdrościmy! |
|
czwartek, 22 lipca 2010 10:29 |
Nasza grupa dzielnie pokonuje bezdroża Tienszanu, zmagając się z nieprzychylną aurą. Jak donosi Piotr - codziennie leje i grzmi. Góry wokół są za to zupełnie puste i dzikie. Wczoraj biwak wypadł na małej polance tuż przy lodowcu najwyższego szczytu w okolicy Piku Karakol (5281 m). Czekamy na kolejne wieści z dzikiego Tienszanu ;). Na razie wszystko idzie sprawnie, trekking trwa, nastroje cały czas dobre, góry piekne. Oby tak dalej! |
|
niedziela, 18 lipca 2010 18:14 |
Nasza grupa w Kirgistanie po trzech dniach marszu dotarła nad jezioro Alakul na wysokości 3520 m. Po drodze była prawdziwa górska burza z piorunami i gradobiciem, a po burzy - jak zwykle słońce, które osuszyło przemoczonych uczestników. W wieczornym meldunku z dzisiaj wszyscy podkreślają bojowe nastroje i dobre samopoczucie. Choć w oddali przechodzi ponoć kolejna burza... |
|
sobota, 17 lipca 2010 08:29 |
Wszyscy uczestnicy lipcowej wyprawy na Elbrus są już w domach. Niedługo przyjdzie czas na zdjęcia, wspomnienia, refleksje... 12 osób stanęło na szczycie, jedna zdecydowała się wrócić z wys. 5350 m - oto najkrótszy bilans tego wyjazdu. Poza tym dopisywały nam humory, okoliczności, pogoda, a w jednym pokoju hotelowym mieszkał sobie były (chociaż kto wie?;-) punkowy wokalista, student prawa i ksiądz - misjonarz. Czy na innej wyprawie niż nasza byłoby to możliwe? Konsekwentnie realizowaliśmy plan, który miał nam pozwolić na zdobycie szczytu, mozolnie zdobywaliśmy wysokość, gdzieś tam znalazł się czas na barani szaszłyk i czekanie na spadające gwiazdy podczas noclegu na 3000 m. Była msza odprawiona przez Adama na wysokości 4100 m z pięknym widokiem na oba wierzchołki Elbrusa. Było trochę zabawy i świętowania. I jak zwykle - nadszedł czas powrotu. Jednym przychodzi to łatwiej, innym trudniej - na to nie mamy wpływu - ale musimy przecież wracać do tego, co na chwilę tylko zostawiliśmy aby podjąć kolejne górskie wyzwanie. Naprawdę fajnie jest patrzeć na czyjąś radość i satysfakcję i miła jest świadomość, że się komuś w realizacji zamierzeń choć trochę pomogło. Dlatego jeszcze raz serdecznie gratulujemy wszystkim uczestnikom tej wyprawy i bardzo dziękujemy za to, że nam zaufali. A poza tym? Cóż, poza tym, byliście naprawdę fajną grupą... Dzięki. bk
|
|
czwartek, 15 lipca 2010 18:08 |
|
Grupa swietujaca sukces na Elbrusie eksploruje przepiekna doline Adyl-Su, tymczasem z kraju do serca Azji wyleciala kolejna grupa. Dzis dotarlismy do Karakol na zachodnim krancu Kirgistanu. Jutro ruszamy na 10 dni w gory. Powrot do cywilizacji - 26. lipca. Przed nami wedrowka w jednym z najpiekniejszych zakatkow Tien-szanu. |
|
poniedziałek, 12 lipca 2010 06:47 |
|
Dziś o świcie grupa kierowana przez Bolka osiągnęła Zachodni wierzchołek Elbrusa. Pogoda jak zwykle zgodna z naszymi prognozami, bardzo łaskawa dla Zdobywców: słonecznie i niemal bezwietrznie. Po zdobyciu szczytu wszyscy bezpiecznie wrócili do Prijuta na wysokości 4100 m. Teraz czas na świętowanie sukcesu. I powoli czas wracać do domu... |
|
wtorek, 06 lipca 2010 00:00 |
|
Jak zwykle nasza pierwsza wakacyjna wyprawa ruszyła na Elbrus. Podróż samolotem była tym razem nieco nerwowa. Z uwagi na wizytę prezydenta Miedwiediewa nasz samolot musiał swoje odczekać w powietrzu nad lotniskiem w Mineralnych Wodach. Na ziemi wszystko poszło jak zwykle sprawnie i szybko. Wieczorem grupa dotarła do Azau na samym końcu doliny Baksanu, tuż u stóp Elbrusa. Teraz zostaje już tylko wędrówka w górę... |
|
wtorek, 29 czerwca 2010 21:28 |
Po ponad miesięcznym pobycie pożegnaliśmy się z Alaską. Najpierw było wejście na Denali i... spotkanie z wieloma Rodakami na szlaku. To zdecydowanie był nasz - "polski" szczyt tego roku. Niestety nie obyło się bez ofiar. Podczas naszego pobytu na górze zginęły cztery osoby (z wyprawy kanadyjskiej, farncuskiej i japońskiej)... Denali pokazało swoje zwłowieszcze oblicze. Potem odbyliśmy dwa trekkingi, jeden w rejonie Parku Narodowego Denali i drugi w dzikich górach Chugach. Nie obyło się też bez odwiedzenia południowego wybrzeża i obserwacji ssaków morskich: orek, wielorybów, fok i wydr. Alaska zrobiła na nas piorunujące wrażenie dzikością i niedostępnością miejsc oraz bogactwem przyrodniczym. Dość wspomnieć, że łosie, karibu i niedźwiedzie grizzli były na szlaku codziennością. Ale mimo wszystko dobrze wrócić do ciepłego polskiego lata...
|
|
poniedziałek, 28 czerwca 2010 14:30 |
Zakończylismy przyjmowanie zgłoszeń na lipcową wyprawę na Elbrus. Jeśli ktoś chce jeszcze w tym roku zmierzyć się z kaukaskim olbrzymem, to wciąż mamy wolne miejsca w terminie sierpniowym. Zapraszamy! |
|
poniedziałek, 21 czerwca 2010 09:36 |
Jak co roku, organizujemy dwie wakacyjne wyprawy na Elbrus. W lipcu jedziemy w terminie 6-15.07, a w sierpniu w dniach 7-16.08. Mamy jeszcze miejsca na obu wyprawach! Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy. Gwarantujemy komfort, bardzo dobrą organizację i miłą atmosferę. Do tego nieco kaukaskiej egzotyki i prawdziwej górskiej przygody! |
|
sobota, 22 maja 2010 13:32 |
|
Dziś rusza wyprawa na Alaskę. W planach Denali, potem trekking w jednym z wielu dzikich miejsc tego regionu, a na koniec odpoczynek przy podglądaniu fok i orek. Życzymy powodzenia i trzymamy kciuki! |
|
środa, 19 maja 2010 15:52 |
18 maja we Wrocławiu odbyła się prelekcja Oli Bieleckiej pt. "Świat wypraw, czyli jeden dzień powyżej 5000 m". Prezentujemy kilka zdjęć z tego wydarzenia (fot. ks. Jerzy Babiak).
Kliknij w zdjęcie, by zobaczyć więcej.
|
|
wtorek, 18 maja 2010 09:32 |
Napływa do nas coraz więcej zgłoszeń na oba terminy wypraw na Elbrus. Zmieniliśmy nieco termin wyprawy lipcowej - jedziemy w terminie 6-15.07! Data sierpniowego wyjazdu pozostaje bez zmian - 7-16.08.
Wszystkim chętnym i niezdecydowanym przypominamy, że promocyjny koszt udziału w wysokości 2649 pln + 749 usd (w wersji z przelotem) obowiązuje jeszcze tylko w tym tygodniu! |
|
sobota, 15 maja 2010 18:37 |
|
W naszej Galerii można już obejrzeć zdjęcia z wiosennych wypraw w Himalaje. Zobaczcie jak wyglądają kwitnace rododendrony i ośnieżone szczyty Everestu i Ama Dablam. Zapraszamy i życzymy miłego oglądania. |
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 10 |
|