|
sobota, 16 stycznia 2010 16:01 |
|
Mimo bardzo silnego wiatru, który przez całą drogę utrudniał wejście, a czasem nawet utrzymanie się na nogach, o świcie grupa pod przywództwem Oli zdobyła najwyższy wierzchołek masywu Kilimanjaro – Uhuru. Mimo iż szczyt leży blisko równika temperatura na szczycie była wyjątkowo niska, bo aż minus 22ºC. Przemarznięci, ale szczęśliwi wszyscy bezpiecznie wrócili na dół i teraz odpoczywają wśród zieleni lasów otaczających jeden z najpiękniejszych obozów na trasie – Mweka.
|