trekking, wyprawa

trekking, wyprawa

NEWSLETTER

Jeśli chcesz otrzymywać wiadomości o organizowanych przez nas wyprawach zapisz się do Newslettera. W każdej chwili możesz się wypisać.


Wiadomość HTML?

Michał Płachetka


ImageKażdy ma swój sposób, by poczuć, że żyje. Ja muszę się spocić, poczuć własne tętno, dostać zadyszki. Sposobów jest kilka.

Na co dzień, tam gdzie płasko, biegam. Kilkadziesiąt kilometrów na tydzień. Od czasu do czasu sprawdzam się w zawodach. Dziesięć kilometrów - dwadzieścia - półmaraton - maraton.

Kiedy tylko mogę wyjeżdżam tam, gdzie stromo. Bliżej lub dalej, niżej lub wyżej - to bez znaczenia. Byleby góry dały mi się zmęczyć, a potem rozejrzeć się dokoła z tej perspektywy, która bez użycia GPSa pozwala stwierdzić gdzie się dokładnie jest.

Chodzę w góry, bo tak mnie wychowano. Pierwszych wyjazdów w Beskidy i Tatry nawet nie pamiętam, ...ale rodzice mają zdjęcia.

A jak już urosłem, to zapuszczałem się coraz dalej. Tatry Polskie i Słowackie, kolejne pasma Karpat: cudne stoki ukraińskich Gorganów i Czarnohory, skały Riły i Pirinu - tak podobne do naszych, tatrzańskich; wielodniowe marsze omiatanymi przez wyjące wiatry długimi pasmami Starej Płaniny.

Wreszcie dane mi było poznać jakże inne góry Półwyspu Iberyjskiego, kamieniste stoki Sierra Nevada na południu oraz zielone Picos de Europa i czerwone Pireneje na północy, prastare góry Anaga na Teneryfie i majestatyczny krater Teide górujący nad całą wyspą.

Zakochałem się w Kaukazie widzianym ze szczytu Elbrusa, w moim życiu pojawiła się też Turcja i niesamowite wulkany Anatolii. Hasan Dagi i Erciyes Dagi. Wreszcie również ten najwyższy, Ararat na wschodzie kraju.

Jerzy Kukuczka na pierwszych stronach "Mojego pionowego świata" pisze, że nigdy nie odczuwał potrzeby definiowania sensu wypraw w góry. Nie śmiem się porównywać, ale tak się składa, że ten pogląd podzielam całkowicie.

 
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack