Wyżej, dalej, intensywniej. Wyobraź sobie, że na Ziemi nie ma Azji… Najwyższym jej punktem będzie wtedy Aconcagua – najwyższy nieazjatycki szczyt na globie. Zdobycie jej to już poważne wyzwanie, choć nie jest to niemożliwe dla ambitnego turysty, który z górami wysokimi wcześniej niewiele miał wspólnego. Mit najwyższej góry obu Ameryk, a także stosunkowa łatwość dostępu czyniły ją popularnym celem ekspedycji. Aconcagua a szczególnie jej wielka południowa ściana stanowi nie lada wyzwanie dla wspinaczy.
Polacy zapisali tu też swoja kartę w historii. W latach trzydziestych Aconcagua była celem polskiej wyprawy, która wytyczyła bardzo trudną, jak na owe czasy drogę przez, później tak nazwany, Lodowiec Polaków.
Ty także możesz się poczuć jak zdobywca. Aconcagua drogą klasyczną nie nastręcza bowiem szczególnych trudności pod względem technicznym. Pamiętać jednak trzeba, że najwyższy szczyt Andów ma niemal 7000 m n.p.m.! Właśnie wysokość jest największą przeszkodą we wspinaczce. Wymagane będzie więc odpowiednie przygotowanie do wyprawy. Dobra kondycja i odpowiednia aklimatyzacja będą podstawowym wymogiem, niezbędnym do zdobycia szczytu.
Ale samo zdobycie szczytu to nie wszystko. Wyprawa pozwoli ci poznać czym są góry wysokie. Krajobrazy, odległości, wysokości – wszystko ma tu inny wymiar. Andy należą do jednych z najbardziej różnorodnych i egzotycznych łańcuchów górskich na świecie co sprawia, że są wyśmienitym początkiem przygody z górami najwyższymi.
Wybierając się na przysłowiowy koniec świata warto, by Aconcagua nie była jedynym celem naszej wyprawy. Można poświęcić kilka dni po zmaganiach z górą na oglądnięcie choćby najsuchszego miejsca na naszym globie – pustyni Atakama. Sam fakt, że od prawie 10 000 lat deszcz tutaj prawie w ogóle nie pada daje do myślenia... Dowiesz się też, dlaczego mówi się tu, że „umarli żyją wiecznie”.
|