Wyprawę byliśmy w stanie przeprowadzić samodzielnie, ale po namyśle do współpracy nad projektem zaprosiliśmy kilka firm, dzięki którym powstał m.in. film , a sama wyprawa miała ciekawszy przebieg. Za zaufanie dziękujemy!
Cel prosty i oczywisty ? przejechać Bajkał wzdłuż dłuższej osi, z jednego końca na drugi. Z realizacją już nie było tak łatwo, bo zawsze wypadało 'COŚ' ważniejszego. W końcu podczas sylwestra roku 2004 postanowiliśmy z Kefasem, że ruszamy...
Od lat jeździmy w dzikie i niedostępne rejony Ziemi. Wiemy, że zdobywanie wysokich szczytów i wędrówka po górskich i pustynnych bezdrożach to spore wyzwanie. Natura stawia przed nami wiele przeszkód, które trzeba pokonać. Zmienia się pogoda, wzbierają potoki, dokucza mróz, upał, ścieżka ginie w dzikich ostępach...
Proponujemy zorganizowanie dla Was imprezy, której celem jest konsolidacja zespołu pracowników, wzrost ich wzajemnego zaufania, wykazanie konieczności współpracy, znaczenia działania w grupie i podniesienia motywacji do pracy. Wszystko to w górskim krajobrazie, w ciszy, z dala od samochodowych korków i zatłoczonych centrów handlowych.
Nic nie kusi bardziej niż miejsca odległe, nieznane i ogólnie uważane za niebezpieczne. Już w styczniu zaczęliśmy planować coś innego niż dotąd. Owszem, kochamy góry ale góry naprawdę wysokie zawsze były dla nas wielkim marzeniem. Cóż, marzenia są przecież po to aby je spełniać, prawda? Po załatwieniu wiz, zakupie biletu i zapoznaniu się z kulturą kraju wystartowaliśmy do Moskwy, która ze względu na rozległe pożary na terenach wokół stolicy Rosji, przywitała nas smogiem gęstszym niż w Tokyo oraz upałem zwalającym z nóg.
Przed rokiem mogła jedynie podziwiać szczyt Everestu z odległości zaledwie parudziesięciu metrów. Musiała zawrócić z powodu złych warunków atmosferycznych. Ale w tym roku jej marzenie spełniło się. W czwartek, 12 maja rano, 61-letnia Małgorzata Wątroba, Polka mieszkająca od wielu lat w Perth, stanęła na szczycie Everestu. Żona, mama i babcia. Absolwentka krakowskiej AGH. Małgosia to typowa dziewczyna z sąsiedztwa, uśmiechnięta i serdeczna. Gdybyście spojrzeli na tą drobną szczupłą postać nie przyszło by wam do głowy, że tak świetnie radzi sobie w górach. Z Małgosią spotkałam się w tym roku w Himalajach, w osadzie Gorak Shep, w pobliżu bazy pod Everestem.