 |
| termin |
27.IV-3.V.
|
| koszt: |
3499,-PLN |
| czas: |
7 dni |
|
|
- długi weekend w Maroku
- spotkanie z kulturą Berberów
- tajemniczy i egxotyczny Marrakesz
- serce Atlasu Wysokiego
- legendarny plac Jemma - el fna
- kazba w Imlil
- lato w dolinach, zima w górach
- najwyższy szczyt Afryki Północnej
|
|
|
Więcej…
|
|
Kiedy myślimy o górach w Afryce, wyobrażamy sobie najczęściej ośnieżony masyw Kilimandżaro, otoczony bujną zielenią tropikalnych lasów. Po głowie kołaczą się nazwy Mount Kenya i Ruwenzori, na myśl przychodzą bezkresne, pełne antylop i żyraf sawanny i zielone wzgórza z powieści Hemingwaya i Karen Blixen. Kiedy myślimy o Afryce, wyobrażamy sobie walecznych Zulusów, dostojnych Masajów i na wpół legendarnych Pigmejów. Oczami wyobraźni oglądamy sceny rodem z safari, wypatrujemy lwów i nosorożców. Przemierzamy pustynie i...
|
|
Więcej…
|
|
|
DNI
| ETAPY |
|
1
|
przelot do Maroka, nocleg w Marrakeszu; do dyspozycji mamy stylowy hotel (pokoje z łazienkami) z rozległym tarasem i wewnętrznym dziedzińcem, połozony w samym sercu mediny, tuż przy placu Jemma el - fna |
|
2
|
przejazd wygodnym busem do Imlil |
| 3 |
wędrówka doliną Mizan do schroniska Toubkal |
|
|
Więcej…
|
Przed każdą wyprawą okazuje się, że musimy dokupić trochę brakujących drobiazgów, uzupełnić nasz górski ekwipunek albo zaopatrzyć się w coś zupełnie nowego, a przydatnego na czekającej nas wędrówce. Przy takich okazjach bazujemy na naszym doświadczeniu, przyzwyczajeniach i intuicji.
|
|
Więcej…
|
Przygotowując się do górskich wyjazdów zadajemy sobie pytanie, czy podołamy trudom wędrówki, czy nie będziemy odstawać od grupy i czy w ogóle nadajemy się do tej zabawy. Wątpimy w swoje możliwości i kondycję , nierzadko słusznie , spędzając większą część roku na siedząco ? w pracy, w domu, na spotkaniach z przyjaciółmi.
|
|
Więcej…
|
|
REPORTAŻ: AFRYKA - MAROKO - GÓRY ATLASU WYSOKIEGO
- To ma być dla was przygoda - powiedział o wędrówce przez marokańskie góry Atlasu Wysokiego nasz przewodnik i opiekun Bolek Kozłowicz z Agencji Wyprawowej "Pamir". Szybko ta przygoda sponiewierała mnie, ale słowo daję, naprawdę warto było znosić trudy biwaków w niedostępnych górskich miejscach, pić wodę ze strumieni i rzeczek razem z owcami, baranami, mułami, przez wiele dni z rzędu udawać, że się człowiek myje, ledwo zanurzając zęby i koniuszki palców w lodowatej wodzie, wymiotować na każdej wyżej położonej przełęczy, czy drapać przez pół nocy pogryzione przez pchły potwornie zmęczone ciało.
|
|
Więcej…
|
|
|