trekking, wyprawa

trekking, wyprawa

Opinie
 Magda Kamieńczuk EVEREST BC 

„Zobaczyć Everest” – to było moje, jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmiało, największe marzenie. Pamir pomógł mi to marzenie zrealizować, a sam wyjazd dał mi dużo więcej, niż tylko bliskie spotkanie z najwyższą górą świata. Na miejscu czekały na mnie piękne krajobrazy, przesympatyczni ludzie, stada jaków, kwitnące rododendrony, wieczorne pogawędki przy kozie, herbata z limonką, cukrem i imbirem, wiszące mostki, na których z uciechą się huśtałam, skalp yeti, nepalski przewodnik Nara bez przerwy wyśpiewujący miejscowe hity – podobno o miłości, ale kto go rozumiał :), wschody słońca to nad Everestem, to nad Ama Dablam, gwiazdy na wyciągnięcie ręki, lot do Lukli i oczywiście wszędzie wiszące kolorowe buddyjskie flagi. Szef wszystkich szefów stanowiący jednocześnie naszego lidera (o Piotrze teraz piszę :)) czuwał nad wszystkim, pilnował, zabawiał opowieściami, karmił, POIŁ (celowo dużymi literami, wlewał w nas wyżej wspomnianą herbatę hektolitrami :)), pokazywał rzeczy pokazywania warte i do tego wszystkiego wyekspediował na rafting – pomimo przerażenia uczestników atrakcji – co okazało się być niesamowitym przeżyciem. To były jedne z najfantastyczniejszych trzech tygodni mojego życia. Naprawdę Pamir naprawdę wie co robi, a najlepszą rekomendacją dla ich profesjonalizmu jest to, że ludzie do nich wracają wyjeżdżając kolejny i kolejny raz.

Dzięki, Piotr, za niezapomnianą wyprawę.

Izabela i Grzegorz DerdaEVEREST BC

Byliśmy z Pamirem w Nepalu na treku EBC - jesień 2015. Jesteś my zachwyceni samym trekiem ale także firmą Pamir, a w szczególności naszym liderem Piotrem Mrugasiewiczem. Pamir to 100% profesjonalna firma. Nie mamy żadnych uwag co do zasady działania firmy oraz przebiegu samego trekingu.

W kilku słowach Pamir to: Doskonały kontakt, profesjonalna strona WWW, doskonała relacja ceny do oferty, uczciwość, wzorowa obsługa lidera, doskonały program oraz jego elastyczność, szybkość podejmowania trafnych decyzji, wysoki standard noclegów i posiłków, możliwość nadprogramowych wycieczek np. Ama Dablam B.C.

Piotr - następnym razem też jedziemy z Tobą na treking!

 

Tomek GziełoWokół MANASLU Co do samego treku dookoła Manaslu nie ma coś się specjalnie rozpisywać. To trzeba po prostu zobaczyć, bogactwo krajobrazu i bliskość wielkich gór są trudne do opisania. Klika zdjęć tu: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=805526012880831&set=pcb.805528879547211&type=3&theater
 
Jeśli chodzi o część organizacyjną to ogromne brawa dla Pamiru i naszego lider Michała. Przed podjęciem decyzji o wyprawie szukałem profesjonalnej agencji, która bezpiecznie i bez „niespodzianek” przeprowadzi mnie dookoła Manaslu. Zdecydowałem się na agencje Pamir, która wydała się najbardziej doświadczony, a pozytywne opinie potwierdzali inni podróżnicy. Nie bez znaczenia było również wsparcie o raz cenne informacje jakie otrzymałem przed wyprawą.
 
Sam trek to kwintesencja profesjonalizmu, najlepsze na szlaku jedzenie i noclegi. Michał świetnie znał zarówno Katmandu jak i całą trasę dookoła Manaslu. Prowadził nas przez najpiękniejsze punkty widokowe, dobierał długość dziennych tras pod kątem kondycji grupy oraz  tak aby, zminimalizować ryzyko choroby wysokościowej. Codzienne badanie tętna i poziomu tlenu we krwi, tylko potwierdzają, że ludzie z Pamir-u wiedzą co robią, a kwestie bezpieczeństwa ludzi których prowadzą nie są im obce. Pozytywne nastawienie i świetny charakter Michała, udzielał się grupie, co czyniło nas silniejszymi i skonsolidowanymi, a jednocześnie wszyscy świetnie się bawiliśmy.
 
Polecam Pamir jako godnego partnera w podróży. Planuje kolejne wyprawy z Pamirem!
Małgorzata KorytowskaWokół MANASLU

Była to moja czwarta wyprawa w Himalaje, pierwsza z biurem PAMIR. Pełny profesjonalizm od samego początku, od momentu zapisywania się na trekking. Wyczerpujące informacje, otwarte podejście dla niestandardowych potrzeb klienta, cierpliwość w odpowiadaniu na pytania . Do samego wyjazdu pomocne wskazówki co zabrać, jak się zorganizować i przygotować. Doświadczony przewodnik z Polski, który nie raz bywał w wysokich górach, zna specyfikę i wie jak reagować w różnych sytuacjach. Świetna organizacja na miejscu, czasami czułam się jak na wyjeździe all inclusive - 3 posiłki dziennie, bez ograniczeń woda zdatna do picia (szkoda tylko, że bez procentów...). Cały czas miałam poczucie bezpieczeństwa, dużo na bieżąco rozmawialiśmy, dopasowywaliśmy rozkład dnia do okoliczności i możliwości poszczególnych uczestników. I nawet zagwarantowali pogodę . Gorąco polecam wszystkim trekkingi z PAMIR’em.

Dominik BobrekElbrus, lipiec 2016

"...Dzięki Michale za idealne przygotowanie aklimatyzacji i organizację całej reszty. Wszystkim dziękuję za luz jaki panował w grupie. Fajnie że wszystko zagrało. Kontynuuję urlop i po trzecim dniu nad morzem stanowczo stwierdzam. Morze jest nuuuudne. Pozdrawiam Was wszystkich."

Jarek BobrekElbrus, lipiec 2016

"Dla mnie wszystkie wyprawy w góry mogłyby wyglądać tak jak ta. Dziękuję wszystkim za wspaniały czas, Michał tobie za świetną organizację wartą polecenia, mam nadzieję że kiedyś nasze drogi się zbiegną. Pozdrawiam wszystkich."

Karolina BronszewskaElbrus, lipiec 2016

"Michał, dzięki za super przygodę. Wspaniała organizacja calej wyprawy, świetnie przeprowadzona aklimatyzacja i opieka na kazdym etapie pozwoliły nam wszystkim zdobyć szczyt. Do zobaczenia jeszcze kiedyś na szlaku ??"

Monika BorodziczElbrus, lipiec 2016

"... jak dla mnie to jesteście agencją do spełniania marzeń. Póki co, nie miałam przyjemności poznać całego Waszego teamu, ale sądząc po znanych mi egzemplarzach ?? twierdzę, że jesteście brygadą wysoko wykwalifikowanych magików, którzy moje dziecięce marzenia zamieniają w rzeczywistość. Ogromnie dziękuję za wsparcie i opiekę:)

Magda KamieńczukTENERYFA

To miało być Manaslu... Niestety, jak wiadomo, nieszczęścia chodzą stadami, więc Manaslu pozostało w strefie 'plany na przyszłość'. Pomysł na coś w zamian - decyzja była szybka - Teneryfa. Przed wyjazdem myślałam - też fajnie. Chociaż jak może być fajnie, jak się zamienia trzy tygodnie w Himalajach na tydzień na Teneryfie. Jednak okazało się, że pobyt na Kanarach spokojnie można zaliczyć do urlopów życia :) Dostaliśmy wszystko czego mogliśmy oczekiwać. Góry mniejsze i większe, lasy gęstsze i rzadsze, plaże czarne i białe. Ze ścieżek zarośniętych krzakami do granic możliwości przenosiliśmy się na wielkie połacie piachu i skał bez jednej rośliny. Błotnisty wąwóz zamienialiśmy na 'wypasiony' deptak wyłożony marmurami, gdzie na każdym rogu lała się woda z fontann stojących przed butikami, w których nie stać nas było nawet na chustkę do nosa. Ze schroniska z piętrowymi łóżkami i wspólną łazienką przenieśliśmy się do hacjendy z basenem (i niejakim Nagel'em, który stanowił dodatkową atrakcję zupełnie niespodziewaną ale nieopisanie zabawną). Poznaliśmy wyspę z jej nieznanej strony - bardzo różnej od tej, prezentowanej w kolorowych folderach 'zwykłych' biur podróży. Lider okazał się być facetem do tańca i do różańca - jedynym w swoim rodzaju połączeniem świetnego organizatora, odpowiedzialnego opiekuna, kompana do zabawy, przewodnika i gawędziarza dbającego o komfort i wygodę wszystkich razem i każdego z osobna, a także spełniającego najdziwaczniejsze zachcianki zwariowanych podopiecznych :)
A Manaslu? Kto wie, co jesień przyniesie. Jedno jest pewne, na pewno z Pamirem - jeżeli trzy razy okazał się strzałem w dziesiątkę, to nie ma co szukać szczęścia w nieznanym :).

Ania KarasekTENERYFA

Teneryfa to mój drugi wyjazd z Pamirem (wcześniej było Maroko i Jebel Toubkal). Wyjazd trochę niespodziewany, bo… inne plany nie wypaliły i trzeba było znaleźć coś na krótko i w miarę blisko, chociaż z lekką niepewnością, bo to w końcu „tylko” Teneryfa.
I tu mega zaskoczenie! Bo Teneryfa Pamiru to nie nudny obrazek z reklamówek biur podróży, a niesamowite górskie klimaty, zarośnięte ścieżki z widokiem na wyrastające z wody skały, głębokie kaniony schodzące wprost do oceanu i księżycowe krajobrazy wokół Teide. A na deser codziennie obowiązkowo „ plażówka” i kąpiel w mniej lub bardziej odludnych zatoczkach oraz raj dla łasuchów- czyli morskie stwory we wszystkich kulinarnych wariantach. Każdy dzień inny i każdy z atrakcjami- pewnie dlatego, że nad wszystkim czuwa Michał, z którym nie można się nudzić. Pełny profesjonalizm z ogromną dawką dobrego humoru. Polecam zarówno doświadczonym górołazom, którzy mają ochotę na bardziej „lajtowy” wyjazd, jak i tym, którzy z górami mieli mniej do czynienia, a chcieliby spróbować innego sposobu na spędzenie czasu. Poza tym Pamir ma to do siebie, że przyciąga fajnych ludzi, których może inaczej nie mielibyśmy okazji spotkać. Do zobaczenia!

Magda i Piotrek TENERYFA

Nasze pierwsze doświadczenie z Pamirem to majówka na Teneryfie (2016), po której pozostały nam same pozytywne wspomnienia. 
Przewodnikiem trekkingu był Michał, który według nas znakomicie wypełniał wszystkie swoje obowiązki.
Wyjazd na Teneryfę z Pamirem, można polecić wszystkim tym, którzy chcą połączyć wysokie góry z dzikimi plażami i kąpielami w Oceanie.
Podsumowując, poza rewelacyjną organizacją wyjazdu przez Lidera, jedną z największych zalet trekkingu była fantastyczna grupa, którą mieliśmy okazję poznać podczas wyjazdu.
To wszystko spowodowało, że mamy nadzieję, że nie będzie to nasz ostatni wyjazd z Pamirem.

Monika KopyckaTENERYFA

Jestem bardzo zadowolona z wyprawy z Pamirem na Teneryfę (majówka 2016) - wulkan zdobyty! Wizualnie i przyrodniczo - bardzo pięknie. Miło było nie musieć niczym się martwić na miejscu. Lider wyprawy spisał się celująco - naprawdę można na nim było polegać, zwyczajnie jak na człowieku. Również grupa zebrała się fenomenalna. Szczerze polecam

JanuszEVEREST BC

W szkole powszechnej zanudzano nas wiadomościami w stylu: "Ile razy w roku zbiera się ryż w południowo-wschodnim Wietnamie" lub "Ile kropli deszczu spada na jeden hektar piasku Sahary nigeryjskiej". Marzenia o dalekich podróżach, nieskażonych "udziałem tonokilometrów przewożonych towarów w dochodzie narodowym Peru", musieliśmy sobie sami wyśnić.

W młodości Himalaje były tylko marzeniem małej dziewczynki o poznaniu księcia z baśni 1001 nocy. Wyprawa z Agencją Pamir wiosną 2011 roku pokazała, że czasami "nierealne" marzenia potrafią się spełnić.

Trzy tygodnie minęły chyba troszeczkę za szybko. Wrażenia wryły nam się tak głęboko, że ciągle do nich wracamy: do przemiłych gospodarzy górskich lodży, wszystkowidzących i strzegących nas oczy Buddy czy też do przepięknych krajobrazów z ośnieżonymi szczytami oglądanych w przejrzystym powietrzu. Trekking to wprawdzie nie wspinaczka jednak należy pamiętać, że te "bieszczadzkie wędrówki" odbywają się na wysokościach, w których ciśnienie powietrza przez wiele dni nie przekracza 600 hPa. Z tego tez powodu chętni do wyprawy w najwyższe góry naszego globu powinni zadbać o swoją kondycję. Na pewno warto być przygotowanym.

Ponadto zastosowanie się do wskazówek organizatora (ciepły śpiwór, odpowiednia odzież, zestaw podręcznych lekarstw, itp.) pozwoli ograniczyć szeroko pojęte problemy aklimatyzacyjne. A wtedy w pamięci pozostanie już tylko miejscowa, jakże odmienna kultura, piękne krajobrazy, wspaniała atmosfera i  ...ponowna chęć powrotu w tamten rejon. Dziękujemy Oli B. (reprezentującej Agencję PAMIR z Wrocławia) za zorganizowanie nam wspaniałego urlopu.

ElaEVEREST BC

Z Pamirem pojechałam w Himalaje na trekking do Everest Base Camp. Była to moja pierwsza taka wyprawa, nie znałam też wcześniej firm organizujących tego typu wyjazdy. Wybór padł na Pamir, bo miał dobre opinie w sieci, a dwa nie odwołał wyjazdu z braku chętnych (co się zdarza). Nie zawiodłam się. Wszystko odbywało się zgodnie z planem, a nasza liderka Ola sprawnie zarządzała całą logistyką.

Nocowaliśmy w tzw. lodgach (najczęściej dwuosobowe pomieszczenia), o różnym standardzie, ale za to zawsze z "bezpiecznym" jedzeniem. Trudności technicznych na treku nie ma, jedynie trzeba być przygotowanym na długie, całodniowe marsze (zwłaszcza w drodze powrotnej). No i nie wiadomo nigdy jak organizm zareaguje na dużą wysokość - rekomenduję dużo pić (wody albo herbaty ;)). Pomaga, zwłaszcza na ból głowy wywołany wysokością. Ela

BeataANNAPURNA BCBardzo miło ten wyjazd wspominam.
PawełKILIMANJAROWyprawa super zorganizowana, naszym przewodnikiem była Ola, której to był wyjazd już nie wiem nawet który :-) całosć świetnie ogarnięta, wszystko na czas pomimo, ze to Afryka, fajne hotele, busiki prywatne, jedzenie pyszne. Wejścia trochę się obawiałem w związku z chorobą wysokościową, ale Ola naprawdę zna się na rzeczy i wszystko poszło bez problemów. Polecam zarówno wyprawę jak i pamir.pl
Ela Pillath i Bogdan PillathACONCAGUA

To był nasz kolejny wyjazd z PAMIR.PL (nie bez powodu!). Jednak podsumowując wyprawę Aconcagua 2015 w wielkim skrócie:
Dzięki za komplet informacji dotyczących zaopatrzenia na wyjazd (nawet dla doświadczonych osób nie wszystko okazuje się oczywiste).
Dzięki za kompleksową organizację podróży, transportu i noclegów (do bazy), później - wiadomo.
DZIĘKI ZA profesjonalizm lidera (Michał the best!). Lidera, który wie w jaki sposób prowadzić grupę i jak motywować do działania. A co najważniejsze: podejmowane przez Niego odpowiedzialne decyzje. Jednak chcemy zaznaczyć, że nikt tu nas nie ,,prowadził za rączkę”, to góra stawia warunki i weryfikuje możliwości, bądź ich brak.
Dzięki za pomoc i wsparcie na każdym etapie.
Dzięki za wielką przygodę! Masę wymienionych poglądów i doświadczeń! Czy za wspólne towarzystwo podczas milczącego wpatrywania się w gwiazdy! Wszystkim wyprawowym amigos (Adamowi, Adasiowi, Radkowi i Michałowi) oraz pozostałym organizatorom.
DZIĘKI !

Paweł KlyszczELBRUS

Na wyprawach z Pamirem byłem na Araracie i Elbrusie. Oba wyjazdy oceniam bardzo wysoko pod względem organizacyjnym, najistotniejsze informacje zawarłem w kilku punktach poniżej:
- bezproblemowy, życzliwy i pomocny kontakt z pracownikami biura na każdym etapie wyjazdu
- dobra organizacja transportu lotniczego, dojazdu do bazy wypadowej w kraju docelowym oraz szeroko pojętej logistyki podczas akcji górskiej
- profesjonalne podejście do kwestii aklimatyzacji oraz dostosowania trasy do panujących warunków pogodowych,
- w przypadku zdobycia szczytu za pierwszym podejściem (bez wykorzystania dni rezerwowych) - ciekawa organizacja pozostałych dni wyjazdowych
Minusów nie zauważono ;)
Z górskim pozdrowieniem,

Anka i RobertTENERYFA

Szczęśliwi i pełni wrażeń wróciliśmy w maju tego roku z Teneryfy. Treking był świetnie zorganizowany. To biuro godne polecenia. Bogata oferta wyjazdów zadowoli nawet najbardziej wymagającego klienta.
Z Michałem zrealizowaliśmy atrakcyjny, bogaty a momentami pełen adrenaliny program i z tego jesteśmy bardzo zadowoleni. Zobaczyliśmy, zwiedziliśmy, posmakowaliśmy i jesteśmy kontenci.
Michałku, jeszcze raz dziękujemy

Anna GułaPERU

Wyjazd do Peru z Pamirem wspominam bardzo dobrze.
Najwyższy szczyt był ciężki do zdobycia (w mojej ocenie),
ale dzięki wsparciu Lidera wszystko dobrze się skończyło.
Nawet długie przerwy między lotami wynagrodzone zostały
zwiedzeniem Rzymu i pływaniem u wybrzeży Brazylii.
Ogólnie:
organizacja - na plus
kontakt z Liderem - na plus
mate de coca - duży plus ;)

RadekACONCAGUA

Wyprawę w Andy (styczeń/luty 2015)
z Michałem (PAMIR.pl) wspominam, jako wyjątkową, wspaniałą i niezwykłą przygodę.
Świetna organizacja wyprawy, wspaniała pogoda a przede wszystkim pełny profesjonalizm naszego Lidera pozwoliły nam zdobyć najwyższy szczyt obu Ameryk.
Byłem wcześniej w Andach z pewną firmą
z Górnego Śląska i niewiele brakowało do tragicznego zakończenia tamtej dziwnej wycieczki...
Z Pamirem natomiast miałem poczucie,
że jest wśród nas prawdziwy
i odpowiedzialny Lider.
Mam nadzieję na kolejne wspólne wyprawy górskie.
Gorąco polecam PAMIR.pl oraz pozdrawiam

 Klaudia SzajdeckaELBRUS Góry wymagają respektu i cierpliwości... ale przede wszystkim liczy się miłość do gór" - K.Wielicki

To wszystko na pewno można znaleźć w ludziach, którzy tworzą Pamir.
Sierpień 2015 wyprawa Elbrus. Szczyt zdobyty. Co było najważniejsze? Poczucie bezpieczeństwa, rozwaga i dobre przygotowanie. Organizacja na 6.

Magda KamieńczukMAROKO - TOUBKALTo miała być pierwsza „poważna” góra – pierwszy czterotysięcznik. Miałam się sprawdzić, czy w ogóle jest sens próbować dalej i wyżej.  Już na lotnisku okazało się, że ekipa zebrała się doborowa, a lidera polubiłam od „pierwszego wejrzenia”. W takim towarzystwie – myślałam sobie – na pewno się uda. I tak było. Ale Maroko to nie tylko Atlas. To też kolorowy i gwarny Marakesz, ciche i spokojne Imlil, suki, hammam, ocean, tażin i kuskus. Bolek dbał o nas bez przerwy, organizował wszystko, pomagał, tłumaczył, pokazywał. Poza tym Maroko to też moja pierwsza przygoda z Pamirem, która zamieniła się w kilkuletnią już znajomość, odnawianą, podtrzymywaną i na pewno bardzo cenną.
 
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack