Ostatni trekkingowy dzień to przyjemne „zamykanie pętli”. Schodzimy w dół doliny, mijamy znajome mosty i wioski, a z każdym kilometrem wraca więcej tlenu i energii.
W Lukli zwykle czuć już atmosferę świętowania: gratulacje, wspólna kolacja i poczucie, że zrobiliśmy coś dużego. To też dobry moment, by spakować się pod poranny lot i dopiąć logistykę powrotu.
Alternatywnie: lot śmigłowcem do Gokyo i przelot widokowy nad lodowcem Ngozumpa oraz jeziorami Gokyo, a następnie w stronę Everestu (przelot nad bazą i lodospadem Khumbu) i powrót do Lukli – jedna z najbardziej spektakularnych opcji „z lotu ptaka”.
Czas przejścia ok. 4–7 godz.
